Boso po śniegu

Zofia Augustyniak

Janina Kmieć (z d. Augustyniak) mieszka w miejscowości Ciernie, stanowiącej obecnie dzielnicę Świebodzic na Dolnym Śląsku. Urodziła się prawie sto lat temu w dniu 1 czerwca 1923 roku w rodzinie wielodzietnej w Przeciszowie-Przyrębie koło Oświęcimia, gdzie podczas okupacji niemieckiej mieszkała z rodzicami i rodzeństwem. Jej rodzicami byli Kazimierz Augustyniak i Maria Augustyniak (z d. Molenda). Janina wraz ze starszą o trzy lata siostrą Zofią, która urodziła się 24 lutego 1920 roku, wywiezione zostały w 1940 roku na roboty przymusowe, wykonując niewolniczą pracę w fabryce płótna w Świebodzicach  (niem. Freiburg in Schlesien), w której podczas wojny pracowało niewolniczo kilkadziesiąt Polek i Żydówek.

Nad jej siostrą Zofia oraz innymi przymusowymi robotnicami znęcał się Niemiec o nazwisku Paul Seewald, urodzony w 1898 roku w Pełcznicy (niem. Polsnitz) koło Świebodzic. Zapamiętała, że Niemiec ten często krzyczał na polskie robotnice, używając poniżających je słów „polnische Schweine” i „polnische Hunde” („polskie świnie” i „polskie psy”). Groził również wysłaniem ich do KL Auschwitz. Zimą 1942/1943 roku jej siostra Zofia, nie mając butów, odmówiła pójścia do pracy. Seewald nie wydał jej jednak  obuwia i siłą zmusił ją, aby boso po śniegu chodziła do tkalni, gdzie musiała pracować do wieczora stojąc na zimnym betonie.

Akt zgonu Zofii Augustyniak

Prawie rok po wojnie Paul Seewald został aresztowany na terenie Świebodzic, do czego przyczyniła się właśnie Janina Augustyniak, która po jej zakończeniu osiedliła się w miejscowości Ciernie, położonej blisko tego miasta, w którym poprzednio przymusowo pracowała. Tam rozpoznała Paula Seewalda, który nie zdążył jeszcze wyjechać do Niemiec.

To właśnie on znęcał się nad polskimi robotnicami i przyczynił się do wywiezienia do obozu jej siostry Zofii oraz czterech innych Polek, wtedy również przymusowo tam pracujących – za to, że próbowały samowolnie pojechać na urlop do rodzinnych domów i podczas tej podróży zostały aresztowane w Kędzierzynie.

Seewald spowodował, że 21 września 1943 roku gestapo wysłało Zofię Augustyniak jako rzekomą sabotażystkę, która nie chciała chodzić do pracy do KL Auschwitz, gdzie Zofia Augustyniak zmarła 17 grudnia 1943 roku. Wkrótce w okresie Świąt Bożego Narodzenia jej rodzina w Przeciszowie otrzymała telegram z obozu, zawiadamiający o jej śmierci. Pozostałe cztery więźniarki pobyt w KL Auschwitz przeżyły.

Postanowienie o pociągnięciu Paula Seewalda do odpowiedzialności karnej z 1946 r.

Sąd Okręgowy w Świdnicy podczas rozprawy w marcu 1947 roku uznał Paula Seewalda winnym zarzucanych mu czynów i skazał go na karę trzech lat pozbawienia wolności z zaliczeniem okresu zatrzymania od  kwietnia 1946 roku do marca 1947 roku.

W maju 1949 roku do tego Sądu Okręgowego w Świdnicy wpłynęło zawiadomienie od prokuratora okręgowego, że Paul Seewald odbył wymierzoną mu karą trzech lat więzienia. Jego dalsze losy są nieznane.

Tablica w Przeciszowie. Fot. Józef Augustyniak (brat Stanisława)

Obecnie na tablicy pamiątkowej, która jest umieszczona na frontonie kościoła parafialnego w Przeciszowie, poświęconej pamięci poległych oraz rozstrzelanych i pomordowanych w niemieckich nazistowskich obozach, zamęczonych przez hitlerowców w latach 1939-1945, wymienione jest także nazwisko Zofii Augustyniak, która w chwili śmierci miała zaledwie 23 lata.

Jej zachowany dom rodzinny, do którego już nigdy nie miała powrócić, położony jest w Przeciszowie-Przyrębie w odległości kilkunastu kilometrów od obozu kobiecego w KL Auschwitz II-Birkenau, w którym poniosła śmierć siedemdziesiąt dziewięć lat temu.

Stanisław Augustyniak, bratanek Zofii Augustyniak, od wielu lat jest pracownikiem Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu, przyczyniając się swoją pracą do właściwego zachowania stanu obiektów poobozowych.

Zobacz: https://historia-swidnica.pl/tag/zofia-augustyniak/

Adam Cyra

Oświęcim, 15 września 2022 r.

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.