
Dnia 30 czerwca 1941 r. przybył do KL Auschwitz kolejny transport skierowany z więzienia w Radomiu, liczący 258 więźniów. Razem z Polakami przywieziono wówczas w wagonach towarowych również dwunastu polskich Żydów. Rozładunek transportu nastąpił na rampie kolejowej w Oświęcimiu, położonej w pobliżu obozu. Więźniów z wagonów w wypędzali esesmani, przy akompaniamencie wrzasków i bicia oraz szczekania towarzyszących im psów.
Wkrótce po przybyciu do obozu nowo przybyłych umieszczono na kwarantannie w bloku nr 13 (po zmianie numeracji blok nr 11). Rozlokowani zostali w jednej z sal na parterze i dopiero po kilku dniach wydano im odzież obozową, tzw. pasiaki. Otrzymali kolejne numery i zielone trójkąty, którymi w obozie oznaczano więźniów kryminalnych – zawodowych przestępców (Berufsverbrecher – BV). Następnie wszyscy zostali skierowani do karnej kompanii (Strafkompanie – SK). Pracowali przy wydobywaniu żwiru w pobliżu bloku nr 11. Wielu z nich tam zginęło.

Po pewnym czasie czasie spośród pozostałych przy życiu wybrano murarzy i cieśli. W ten sposób część więźniów tego transportu została zatrudniona przy rozbudowie obozu. Umieszczono ich w różnych blokach.
Henryk Wąsik (nr 17465), urodzony 4 stycznia 1923 r. w Radomiu jako syn aptekarza Michała Wąsika, otrzymał pracę w odległej o kilkaset metrów poza ogrodzeniem obozu kartoflarni, a następnie był zatrudniony w położonej tuż obok kuchni i jadalni dla esesmanów.
Całą rodzinę Wąsików (rodzice i sześcioro rodzeństwa) aresztowano w Radomiu 8 kwietnia 1941 r. za przynależność do konspiracji. Razem z nimi aresztowano również Wiesława Radomskiego, męża jednej z córek Wąsików – Heleny.
Henryka i jego ojca Michała (nr 17459) skierowano do KL Auschwitz, natomiast matkę Jadwigę wraz z czterema córkami wywieziono do KL Ravensbrück.
Piąta córka Wąsików, czternastoletnia Stanisława, wprawdzie została zwolniona z więzienia w Radomiu 15 września 1941 r., lecz jej rodzinne mieszkanie zajęli już Niemcy. Samotną dziewczyną pozbawioną środków do życia zaopiekowali się członkowie konspiracyjnej organizacji Związek Walki Zbrojnej (ZWZ). Spowodowano jej wyjazd do Warszawy, gdzie zamieszkała w internacie dla dzieci, prowadzonym przez Radę Główną Opiekuńczą (RGO). Działała też najpierw jako łączniczka w ZWZ/AK, biorąc potem udział w Powstaniu Warszawskim jako sanitariuszka, walcząca w II Obwodzie AK „Żywiciel” na Żoliborzu w zgrupowaniu „Żaglowiec”, wojnę przeżyła.
Jej ojciec Michał Wąsik zginął 30 marca 1942 r. w KL Auschwitz, skąd otrzymała zawiadomienie, że „zmarł na dur brzuszny”. Matka rodzeństwa Wąsików zginęła w KL Ravensbruck również w 1942 r. Pobyt i gehennę w tym obozie przeżyły siostry Stanisławy: Wiesława, Bronisława, Helena i Wanda, które po wojnie wróciły do Polski.
Z kolei jej brat Henryk Wąsik zbiegł z KL Auschwitz wieczorem 31 stycznia 1943 r. z SS-kuchni, korzystając z nieuwagi esesmanów, zgromadzonych w jadalni i słuchających przez radio przemówienia Reichsführera-SS, Heinricha Himmlera. Ciemności i padający śnieg był jego sprzymierzeńcem, zacierając ślady ucieczki. Zbiegowi szczęśliwie udało się przeprawić na drugi brzeg Soły. Noc spędził w przydrożnej stodole, otrzymując pomoc od dwóch Polek, które dostarczyły mu żywność i ubranie cywilne. Po przekroczeniu granicy Generalnego Gubernatorstwa dotarł do Miechowa, a następnie pociągiem udał się do Warszawy, gdzie odnalazł najmłodszą siostrę Stanisławę.
Zmienił nazwisko i jako Tadeusz Boniecki ponownie rozpoczął tam pracę konspiracyjną w ZWZ/AK, posługując się pseudonimem „Zbyszek”. Uczestniczył w Powstaniu Warszawskim jako starszy strzelec, walcząc na Mokotowie w pułku „Baszta”, batalion „Bałtyk”, kompania B-1. Poległ w walce z Niemcami na ulicy Grażyny 25 września 1944 r.
Adam Cyra
Oświęcim, 8 sierpnia 2025 r.
Wprawnym Okiem Historyka
Dzień dobry!
Odzywa się dawna znajoma, która za namową odszukanej rodziny z Australii (wspólnie z nimi, mamy taką ambicję) opisuje od swojej strony historię rodziny z Polski. Z tego, co pamiętam było takie oto zdarzenie w okresie okupacji niemieckiej, które opisałam na swoim blogu. Przesyłam link do tej historii, bo uważam, że jest dość ciekawa.
https://ewabielanska.blogspot.com/2025/09/wojenne-historie.html
Pozdrawiam serdecznie
Ewa Bielańska