W dniu 26 sierpnia 1943 r. Kierownictwo Dywersji Okręgu Warszawskiego AK przeprowadziło nieudaną akcję, której celem było zniszczenie wtórników kart rozpoznawczych, przechowywanych dla celów policyjnych w niemieckim urzędzie Arbeitsamt przy ul. Czackiego 14. Ich istnienie sprawiało, że każdy posiadacz fałszywej arbeitskarty mógł łatwo zostać rozpoznany.
Akcja ta zakończyła się całkowitą katastrofą, bo gestapo powiadomione przez zdrajcę czekało już na miejscu. Do dowódcy grupy ubezpieczającej por. „Onufrego” i kierowcy strz. „Romana” podjechał samochód z Niemcami, z którego otworzono ogień. Obaj padli martwi. Kedyw stracił dwóch żołnierzy oraz samochód z ładunkami wybuchowymi. Zadania nie zostało wykonane. Bezbłędne działanie gestapo, zsynchronizowane z minutowym planem akcji Kedywu nasuwały uzasadnione podejrzenie, graniczące prawie z pewnością, że akcja została zdradzona, bowiem plan napadu znało zaledwie kilka osób.

Dwaj wymienieni powyżej żołnierze Kedywu to por. Jerzy Trószyński ps. „Onufry” oraz Zbigniew Art ps. „Roman”. Ciała obu Niemcy przetransportowali do prosektorium przy ul. Oczki, skąd zostały wykradzione przez kolegów i pochowane na Cmentarzu Bródnowskim pod fałszywymi nazwiskami Henryk Montwił i Zbigniew Kraft. Ubezpieczający akcję, kierowca strz. „Roman”, był zwolnionym w 1942 r. więźniem KL Auschwitz.
Zbigniew Art „Roman” urodził się 16 października 1918 r. W połowie sierpnia 1940 r. został zatrzymany przez Niemców w łapance ulicznej i wywieziony pierwszym transportem warszawskim do KL Auschwitz, gdzie oznaczono go numerem 1833. Po blisko półtora roku został zwolniony z obozu w 1942 r. i wkrótce zaangażował się w konspirację Armii Krajowej. Ponownie schwytany przez Niemców w łapance na Pradze zdołał uciec z pociągu jadącego najprawdopodobniej do obozu na Majdanku.

Podobnie jak w przypadku „Onufrego” jego ciało zostało zabrane przez Niemców i później pogrzebane we wspólnym grobie. Obecnie pochowany jest na warszawskich Powązkach Wojskowych w kwaterze baonu „Miotła”.
Osiemdziesiąt jeden lat temu, w dniu 15 kwietnia 1944 r., na warszawskim Żoliborzu Kedyw przeprowadził akcję likwidacji czterech agentów gestapo.
Jednym z nich był por. Jerzy Tabęcki ps.”Lasso”, który urodził się 14 grudnia 1916 r. w Ułanówce, powiat Winnica na Ukrainie jako syn zawodowego oficera WP oraz Niemki. Sam był przedwojennym zawodowym oficerem polskiej marynarki oraz podczas okupacji niemieckiej dowódcą komórki likwidacyjnej Kedywu Okręgu Warszawskiego. Skazany został na śmierć za współpracę z Niemcami oraz uchylanie się od wykonywania wyroków śmierci na agentach gestapo oraz najprawdopodobniej zdradę planu wspomnianej tragicznej akcji z 26 sierpnia 1943 r.
Wyrok na niego wydał ppłk/gen. Antoni Chruściel ps. „Monter”, szef Okręgu Warszawa AK, późniejszy dowódca Powstania Warszawskiego.
Czytaj więcej: Zdrajca czy bandyta? Nieoczywisty przypadek por. Jerzego Tabęckiego „Lassa”.
Adam Cyra
Oświęcim, 2 kwietnia 2025 r.
Wprawnym Okiem Historyka